Któż nie słyszał o „polowaniach dewizowych”. To relikt PRLu, który polegał na dopuszczeniu do odstrzału określonej ilości sztuk zwierzyny dla myśliwych z zagranicy. Za dewizy ( jak odyniec Mieszko powalony przez inż. Karwowskiego w serialu „Czterdziestolatek” ).
Dziś dla podreperowania budżetu umożliwiającego prowadzenie gospodarki łowieckiej, a w tym ochronę zwierzyny, ochronę pól, zachowanie bioróżnorodności oraz wypłaty odszkodowań dla rolników niektóre koła (m. in. nasze) przeznaczają pewną ilość zwierzyny ujętej w rocznym planie łowieckim do odstrzału komercyjnego.
KŁ Kulik znane jest z prowadzenia działalności charytatywnej i w ramach takiego działania przeznaczyło odstrzał jednego rogacza z puli komercyjnej na aukcję charytatywną wspierającą leczenie syna myśliwego.
Licytację, przeprowadzoną na myśliwskim balu charytatywnym wygrał doświadczony myśliwy – Piotr Nowak, a jego podprowadzającym został Tomasz Choszcz. On też po zakończeniu łowów na obwodzie 101, przygotował krótką relację, którą umieszczamy poniżej.
Polowanie z tych, których się nie zapomina. Piękny księżyc w trakcie wieczornego polowania i wschód słońca. Do tego unosząca się mgła na gowidlińskich łąkach. Jak na dwa wyjścia było sporo rogaczy. Niektóre były za słabe, inne przyszłościowe, a jeszcze inne nie miały zamiaru współpracować.
Tego właściwego udało się wypatrzyć w dojrzałym owsie o poranku. Parostki ciemne, o silnie rozbudowanych, wręcz zrośniętych różach, bardzo mocno uperlone i grube w podstawie. Dokładne oględziny pozwoliły ocenić, iż tylne odnogi parostków oraz groty są króciutkie.
Rozpoczęliśmy podchód do bezpiecznego dystansu, pozostając skrytymi za niewielkim krzakiem. Zaczynam wabić mikotem kozy…. W pierwszej chwili rogacz nie reaguje, za to z pobliskiej remizy wybiega do nas młody sarniak, podchodzi na 20m i bacznie obserwuje. Po dłuższej chwili wyczuł naszą obecność sygnalizując to donośnym szczekaniem.
Gdy wydawało się już, że nasza kryjówka została spalona obserwowany rogacz zaczął przejawiać zainteresowanie wabikiem. Po dobrych 10 minutach udało się go przywabić na dystans 25-30m. Polowanie zakończył precyzyjny, celny strzał Kolegi Piotra.
Z całego serca gratulujemy szczęśliwemu myśliwemu ( Św. Hubert nagrodził dobre serce Kolegi) oraz podprowadzającemu – wabiarzowi.
Niech Wam Bór Darzy.
Darzbór!
